brydz_w_literaturze_doni-agata
Porwanie doni Agaty, Gudrun Pausewang
 
 
     „Tylko ani słowa o brydżu”. No to tym razem nie o brydżu. Przeglądając oferty na Allegro, nagle zobaczyłem znajomą okładką i tytuł: „Porwanie doni Agaty”. I bach! Cofka w czasie do lat, kiedy krzątałem się między półkami żółtej biblioteki w Mielcu (cudowna biblioteka, gdzie czytelników wpuszczano między regały z książkami!). To tam pierwszy raz trafiłem na tę książkę. Wspomnień czar… Pomyślałem wtedy: „Nie ma przypadków, są tylko literackie przeznaczenia” – i po kilkudziesięciu latach (tak, tak…) wróciłem do lektury. Nie zawiodłem się – przeciwnie, miałem ogromną frajdę czytelniczą.
Powieść Gudrun Pausewang to barwna i szalenie zabawna historia porwania zamożnej starej panny, której rodzina już ostrzyła sobie zęby na spadek. Akcja toczy się w fikcyjnym kolumbijskim mieście, a bohaterami są niezdarni przestępcy o gołębich sercach i rezolutna staruszka, której naprawdę trudno zajść za skórę.
    Owszem, książka to trochę ramotka, ale taka z duszą – pełna uroku, ciepła i inteligentnego humoru, bardziej sytuacyjnego niż słownego. Czyta się ją lekko, z przyjemnością i – co ważne – bez poczucia straconego czasu. To idealna lektura na spokojny wieczór: poprawia nastrój i nie nuży ani przez chwilę.
     A na deser spotkała mnie dodatkowa nagroda – fragment, który wywołał szczery uśmiech i lekki dreszczyk absurdu:
    „Nazajutrz, mniej więcej około piątej po południu, stało się coś, co wstrząsnęło całym miastem. Miejscowe radio nadało ową potworną wiadomość. Ludzie tłumnie wylęgali na ulice, spieszyli do kościołów, gdzie liczni księża improwizowali w podnieceniu nabożeństwa. Porwano biskupa!
[…]
 
 
Kółko brydżystek przywdziało szaty żałobne…”
No i proszę – nawet w Kolumbii brydż musiał się wkręcić do fabuły.
Podsumowując: „Porwanie doni Agaty” to książka, którą naprawdę warto znać. Jak można przeżyć życie i tego nie przeczytać 🙂? A można też sięgnąć po spektakl telewizyjny z Ireną Kwiatkowską w roli głównej. Palce lizać!
„Tylko ani słowa o brydżu”. Tak moja żona często witała nas, gdy po turnieju z Renatą Wajdowicz i Andrzejem Hycnarem zjawialiśmy się na późną herbatkę. No jak widać nie da się, po prostu się nie da… Tym samym jednak pozycja w dziale „Literacki brydż” 😊.
 
 
Obraz wygenerowany przez AI.

Gudrun Pausewang, Porwanie doni Agaty, tłumaczyła Maria Gero, PIW, Warszawa 1975.

#brydż #brydżwliteraturze #literackibrydż #technikibrydżowe #brydżowetechniki #bridge #funofbridge #humor

 

 

 

 

 

 

Brydżowe Techniki

Seria składa się z krótkich, zwięzłych tomików, z których każdy koncentruje się na jednym, konkretnym zagadnieniu. Książki cechują się klarownym stylem, przystępnymi wyjaśnieniami oraz bogactwem przykładów analizowanych zarówno z perspektywy rozgrywającego, jak i obrońców. Seria przeznaczona jest dla średnio zaawansowanych graczy, którzy chcą w praktyczny sposób doskonalić swoje umiejętności techniczne.

Krótka historia brydża

Brydż to jedna z najpopularniejszych gier karcianych na świecie, łącząca logikę, strategię, współpracę i odrobinę psychologii.

Brydż w literaturze

Brydż od dawna fascynuje pisarzy – pojawia się w powieściach kryminalnych Agathy Christie, w prozie Iana Fleminga o Jamesie Bondzie, a także w polskiej literaturze, m.in. u Jerzego Pilcha. Dla autorów to nie tylko gra karciana, ale też metafora strategii, ryzyka i relacji międzyludzkich. W literaturze brydż bywa polem pojedynku intelektualnego, tłem intryg, a czasem kluczem do rozwiązania zagadki.