Zemsta szafy, Ludwik Jerzy Kern
Zajmując się brydżem w literaturze, czyli prowadząc mój blog „Literacki brydż”, pomyślałem kiedyś, że przecież Ludwik Jerzy Kern – ten od wspaniałego „Ferdynanda Wspaniałego” i wierszy na ostatniej stronie Przekrój – musiał coś napisać o brydżu.
Wklepałem w wyszukiwarkę, zaprzęgłem do pracy sztuczną inteligencję… i nic. Cisza.
Na Tarnowski Mityng Brydżowy pozwoliłem więc sobie sparafrazować jego „Kartograjstwo”, trochę z przekory, trochę z tęsknoty za tekstem, który – jak byłem przekonany – powinien istnieć.
Aż tu nagle trafia w moje ręce książeczka „Zemsta szafy” z ilustracjami cudownego Daniela Mroza (ilustrowane przez niego książki zacząłem ostatnio kolekcjonować – ach, ta mania zbieractwa, jak u Ambrożego Grabowskiego…, a swoją droga jak coś macie Daniela Mroza, nie mylić z innym, chętnie przygarnę :-)).
Czytam sobie wyrywkowo wierszyki… i nagle – patrzę i nie wierzę. Jest! Brydż. We własnej osobie. Nie mogłem uwierzyć własnemu szczęściu. No więc dzielę się tym odkryciem z Wami. 
Gwiżdżąc na obiad,
Na śniadanie,
Wszyscy się bawią
W poganianie.
Z powodu tego
Poganiania
Nie ma czytania
Ni kochania.
Wysiada także
W brydża granie
Oraz leżenie
Na tapczanie.
Ludwik Jerzy Kern, „Zemsta szafy”, Iskry 1967, strona 62. Jak również „Przekrój” 49/1963.